23 października 2017


Wiktor Schauberger jest postacią tajemniczą, która często powraca w dyskusjach o latających spodkach i tzw. wolnej energii. Chyba nikt nie spodziewał się, że zjawiska, które zgłębiał wykorzystywane będą w 2014 roku i to w tak konkurencyjnej i bezwzględnej dziedzinie, jak konstruowanie samochodów wyścigowych Formuły 1. Po raz kolejny osiągnięcia Schaubergera trafiły do biur projektowych, których prace objęte są tajemnicą.

Ryszard Romanowski

Schauberger urodził się na terenach monarchii Austro-Węgierskiej w leżącym na terytorium Austrii miasteczku Schwarzenberg am Böhmerwald 30 czerwca 1885 roku. Ojciec, który pracował jako drwal w okolicznych lasach, oswajał syna z potęgą przyrody. Młody Wiktor z wielkim zainteresowaniem obserwował życie lasu i bacznie je analizował.

Viktor-Schauberger-1
Wiktor Schauberger

Szczególnie fascynowały go strumienie i zjawiska rządzące prądem wody. Zastanawiał się nad kamieniami na dnie górskich zatoczek, które omijał rwący nurt potoków. Nikt nie mógł mu wyjaśnić dlaczego niektóre unoszą się aż do powierzchni, a po chwili pomału opadają na dno.  Podobnych obserwacji miał znacznie więcej. Mimo, że pochodził z niezamożnej rodziny, postanowił rozpocząć studia na wydziale leśnym, licząc, że tam znajdzie odpowiedzi na nurtujące go od lat pytania. Niestety, lata I wojny światowej nie sprzyjały zgłębianiu zjawisk przyrody. Trzeba było koncentrować się na utrzymaniu rodziny.

Wbrew obowiązującym ustaleniom naukowym
Po wojnie książę Adolf Schaumburg Lippe zaproponował mu posadę nadleśniczego. Nie było mowy o dalszym studiowaniu ale nadal mógł obcować z przyrodą i zajmować się hydrologią. Wtedy już stał się osobą znaną w środowisku. Potrafił tak zmodernizować wąskie górskie strumyki, że nadawały się do spławiania drewna.

Transport-drewna
Transport drewna

Jego konstrukcje związane z regulacją i tworzeniem nowych tzw. dzikich strumyków oszczędzały pieniądze, wysiłek i zdrowie drwali. Belki spływały ze szczytów w niemal cudowny sposób i metoda szybko zaczęła zdobywać popularność, oraz doczekała się patentu. Schauberger słynął również z dyskusji z naukowcami, w których często podważał obowiązujące prawa fizyki.

Transport-drewna 2
Transport drewna

Znana jest jego wypowiedź na temat obserwacji poczynionych przez Izaaka Newtona: żałuję, że nie zwróciłem uwagi na to, jak jabłko spadało w dół, ale też jak urosła jabłoń podnosząc je do góry – mawiał. Nie zadowolił się również patentem na spławianie drewna, który zaczął przynosić zyski. Pragnął znaleźć odpowiedź na pytania dotyczące zjawisk nieznanych w środowiskach naukowych lub przez nie ignorowanych. Wierzył, że wykorzystując energię wody i powietrza będzie można konstruować nawet maszyny latające, znacznie tańsze i sprawniejsze od istniejących. Żyjąc w niesprzyjających czasach nie ustawał w eksperymentach. Mimo że jego dokonania wykorzystywano praktycznie, oficjalna nauka zupełnie go ignorowała. Schaubergera fascynowało zjawisko implozji. W przeciwieństwie do wykorzystywanego, chociażby do napędu turbin, wysokiego ciśnienia wody, poszukiwał energii w strefach obniżonego ciśnienia.

Turbina-wodna
Turbina wodna

Rozpatrywał samopodtrzymujący się ruch wirowy przepływu cieczy lub gazu, odbywający się w sposób uporządkowany oraz towarzyszące mu obniżenie temperatury substancji. Wykorzystywał również znane i stosowane przez konstruktorów lotniczych zjawisko Coandy. Jego teorię potwierdzały maszyny budowane od stuleci przez rzemieślników, dla których obowiązujące ustalenia naukowe w dziedzinie fizyki były czymś mało znanym. W napędzanych wodą młynach i młotach kowalskich znacznie częściej wykorzystywano swobodny przepływ wody niż ciśnienie powodowane jej spiętrzeniem.
Efektem dociekań była specjalna konstrukcja rury mająca na celu zwiększenie prędkości przepływu wody. Stożkowata i użebrowana konstrukcja nie tylko przyśpieszała ruch wody powodując jej silne zawirowanie ale powodowała obniżenie jej temperatury i zwiększenie gęstości przepływu. Jednocześnie opracował turbinę znajdującą się w centrum reaktywnego strumienia wody. Turbina przypominająca nieco stożkowaty korkociąg lub spiralną kotwę  dostosowana była do wysokich obrotów, a jednocześnie pozbawiona zjawisk związanych z kawitacją. Rura Schaubergera z cykloidalną spiralą wewnątrz została dokładnie przebadana i okazało się, że przy pewnych prędkościach przepływu jej opór hydrodynamiczny staje się zerowy, a nawet ujemny. Oznacza to, że urządzenie potrafi przyśpieszyć przepływ. Można było w nim również obserwować powstawanie podwójnego, wirującego strumienia cieczy. Na dzieleniu strumieni cieczy lub gazu polega działanie większości urządzeń Schaubergera. Zauważył on, że procesy takie są powszechne w przyrodzie i przy określonej formie wiru, jego prędkości i temperaturze, ruch staje się samonapędzający i może służyć za źródło energii. Przykładem są trąby powietrzne.

turbina-powietrzna
Turbina powietrzna

W ich przypadku dolna część jest naładowana ujemnie, a górna dodatnio. Powstają one w określonych, trudnych do osiągnięcia w sposób sztuczny warunkach. Odbywa się w nich przemiana energii rozproszonej w lokalną i można je nazwać naturalnymi silnikami – generatorami. Badania zaowocowały patentami, lecz nie wzbudziły zainteresowania ówczesnego środowiska naukowego. Zarówno inercja oficjalnej nauki, jak i trudne materialnie lata powojenne nie sprzyjały tego rodzaju odkryciom.

Repulsin i latające spodki
Wynalazca zapewne nie zdawał sobie sprawy, że rodzi się system, który poszukuje zarówno naukowców, jak i szarlatanów, aby stworzyć urządzenia techniczne mające zapewnić mu panowanie nad światem. Specjalne służby III Rzeszy wnikliwie przeglądały literaturę naukową i patenty. Książkę Schaubergera wydaną w Wiedniu dostarczono do rąk samego wodza. Hitler zaprosił austriackiego wynalazcę i zaproponował mu pieniądze na kontynuowanie badań. Prace rozpoczęły się 1938 roku i wiadomo o nich niewiele.

Wiktor-Schauberger spodek

Nieliczni świadkowie twierdzą, że widzieli modele wzbijające się wysoko w niebo i swobodnie manewrujące. Znane są urządzenia przypominające latające spodki budowane w zakładach Skody. Eksperymenty musiały być obiecujące bo weszły w skład Entwicklungsstelle IV, za którą odpowiadał sam Himmler.