18 listopada 2017


Pomysł, jak uniknąć kilometrowych korków na europejskich autostradach, zrodził się w głowach Sylwii i Rafała Ładzińskich, właścicieli firmy Metal-Master, w pierwszych latach bieżącego stulecia. Podczas paryskiego salonu lotniczego w 2013 roku odbyła się prezentacja samolotu dyspozycyjnego, który chyba nie ma jeszcze na świecie konkurencji.

Ryszard Romanowski

Flaris LAR 1 jest jednosilnikowym lekkim odrzutowcem, tworzącym nową klasę małych, lekkich samolotów dyspozycyjnych. Jego współkonstruktorem jest mgr inż. Andrzej Frydrychewicz, twórca m.in. wszystkich wersji samolotu Wilga. Konstrukcja ta stała się jednym z polskich przebojów eksportowych i produkowana była przez czterdzieści lat. Dziełem wielkiego konstruktora były również: rolniczy Kruk, ultralekki Airtech Skylark, PZL-130 Orlik i jego wersja Turbo, De Havilland DHC-2 Beaver i wiele innych konstrukcji, a wśród nich samoloty bezzałogowe.

FLARIS LAR 1

Jego dziełem jest również opisywany na naszych łamach samolot pola walki PZL-230 Skorpion, projekt, który nie został zrealizowany. Inżynier Frydrychewycz przeszedł na emeryturę w 2002 roku. Do tego czasu zbudowano ponad 1320 różnych samolotów jego konstrukcji. Realizowany wspólnie z firmą Metal-Master lekki samolot odrzutowy ma dużą szansę na to, aby również stać się polskim przebojem eksportowym, tym bardziej, że żaden ze światowych potentatów lotniczych nie stworzył dotąd podobnej konstrukcji.
 – Samolot jest mały, ponieważ nasza idea jest taka, ażeby jak najwięcej ludzi, którzy dzisiaj znają samoloty ze śmigłem, mogło przesiąść się na odrzutowce i aby było ich na to stać. Dlatego samoloty muszą mieć jak najmniejszy silnik, ponieważ on właśnie decyduje o kosztach całego samolotu. Nasz odrzutowiec ma jeden silnik, a konkurencja w dużej części opiera się na dwóch. Konkurencyjne samoloty kosztują od 3 do 5, a nawet więcej, milionów dolarów. Cena naszego nie przekroczy 1,5 mln. Aby to osiągnąć samolot musi być odpowiednio mały. Ponadto, musi być również dostępny dla ludzi niewyszkolonych gruntownie w pilotażu. Ma wybaczać błędy. Konkurencyjne maszyny wymagają wykwalifikowanych pilotów.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 10 (109) październik 2016