20 listopada 2017


Legendarny kierowca testowy i mechanik Valentino Balboni urodził się 13 maja 1949 roku w Casumaro, nieopodal Sant’Agata Bolognese. Gdy jako osiemnastolatek grał w piłkę w tamtejszym oratorium, pod okiem proboszcza Alfredo Pizzi, zobaczył wyładunek części modelu Miura przywiezionych z pracowni Bertone. Uległ tak ogromnej fascynacji, że nie wyobrażał sobie pracy nigdzie, oprócz zakładów Lamborghini. Zachęcany przez pracownika odpowiedzialnego za zieleń wokół zakładu, trochę z pomocą księdza, a przede wszystkim za sprawą własnego uporu, po tygodniu został zatrudniony przez samego szefa Ferruccio Lamborghini. Został praktykantem mechanikiem. Niebawem zaczął zdobywać umiejętności kierowcy testowego u boku Boba Wallace’a. Od tego czasu prowadził około 80% wyprodukowanych w Sant’Agata samochodów. Mimo, że od dawna jest na niechcianej emeryturze, nadal pozostaje doradcą firmy i ekspertem od wszystkich wyprodukowanych przez nią modeli. Jego imię i nazwisko nosi wyprodukowana w ściśle limitowanej edycji 250 sztuk seria modelu Galardo. Ciągle podróżuje po całym świecie odwiedzając zloty, rajdy i konkursy samochodów klasycznych. W maju prezentował na Concorso d’Eleganza Villa d’Este Lamborghini Countach zbudowaną dla szefa zespołu F-1 sprzed lat, Waltera Wolfa. Wygrał klasę H. W październiku uczestniczył w trasie po Hiszpanii upamiętniającej półwiecze narodzin modelu Miura, a kilka dni później wyruszył do Rosji promować najnowsze tłumiki VB przeznaczone do modelu Aventador. Znalazł jednak czas, aby odpowiedzieć na kilka pytań dla Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich.

Z Valentino Balbonim rozmawia Ryszard Romanowski

Lamborghini Miura

– Jak układała się współpraca przy budowie Miury (i jej kolejnych wersji) tak różnych osobowości i co o realizacji tego projektu sądził szef firmy Ferruccio Lamborghini?
– Ferruccio Lamborghini był bardzo dumny z projektu tego samochodu. Zachęcał młodych inżynierów, takich jak Paolo Stanzani i Gian Paolo Dallara, do opracowywania coraz to nowych rozwiązań i podzielał ich entuzjazm. Można powiedzieć, że wzajemnie zarażali się entuzjazmem.
Inżynier Giotto Bizzarrini był twórcą silnika, ale tak naprawdę nie był zbytnio zaangażowany w projekt Miury. Natomiast stylista Marcello Gandini swoim magicznym dotykiem stworzył bryłę, która stała się ikoną i legendą motoryzacji. Wszyscy przecież znamy wymiar sukcesu, jaki ten samochód odniósł w latach siedemdziesiątych i to co prezentuje on dzisiaj dla kolekcjonerów klasycznych samochodów.
– Jaki wpływ wywarł model Miura na kolejne projekty firmy?
– Wpływ był ogromny! Przede wszystkim koncepcja silnika była wspaniała. Powstała konstrukcja V12 – solidna i generująca co najmniej wystarczającą moc i moment obrotowy. W relatywnie małym bloku udało się zmieścić wszystko. Znajduje się tam zarówno skrzynia biegów, jak i mechanizm różnicowy. Ten sam silnik był rozbudowywany w kolejnych modelach i wzbogacany o istotne ulepszenia. Co prawda układ poprzeczny został porzucony i silnik zabudowywano w osi samochodu, jak np. w modelach Espada, Jarama i Islero, ale zasada jego budowy pozostała taka sama.


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 12 (111) grudzień 2016