20 listopada 2017


Podczas 82 Salonu Samochodowego w Genewie, król stylistów Giugiaro prezentować miał ciekawą wersję fun car małego Volkswagena Up. Tymczasem, tuż przed otwarciem salonu, pojawił się projekt, jak z dawnych lat. Sportowy, niezwykle agresywny Brivido faktycznie powoduje dreszcze. Warto przypomnieć, że jego nazwa po włosku znaczy dreszcz.

Z Fabrizio Giugiaro rozmawia Ryszard Romanowski

Obok konceptu spacerował zajęty rozmową telefoniczną sam prezydent firmy Giorgietto Giugiaro. Legendarny stylista, którego projekty trudno nawet wymienić. Alfa Romeo Giulietta, VW Golf, Alfa Romeo Brera, dziesiątki show car’ów i koncept car’ów. Trudno było się powstrzymać przed zadaniem pytania o ostatnie dzieło firmy.

– Witam pana. Reprezentuję polski magazyn Projektowanie i Konstrukcje Inżynierskie i chciałbym zadać kilka pytań.

– Bardzo mi miło. Polacy to niezwykle zdolni fachowcy. Miałem kilku pracowników z waszego kraju. Niestety o firmie proszę rozmawiać z dyrektorem Fabrizio. Zaraz go zawołam.
Pamiętając niezbyt pochlebne opinie o stosunku syna wielkiego Giorgietto do dziennikarzy, głowiłem się nad odpowiednim pytaniem.

– Witam pana dyrektora. Zapewne nie pamięta mnie pan. Spotkaliśmy się kilka lat temu na Mille Miglia, gdy jechał pan przepięknym konceptem z Victorem Emanuelem II.

– Tak, to była piękna impreza, tłumy ludzi, widzów, dziennikarzy, kierowców. Naprawdę trudno było kogoś z nich szczególnie zapamiętać. To miło, że interesuje się pan nie tylko najnowszymi samochodami.

dyr-Fabrizio-Giugiaro
Fabrizio Giugiaro

– Czy współpraca Ital Design Giugiaro z koncernem VW nie ogranicza prac dla innych firm, budowy nowych konceptów itp.?

– Absolutnie, nie. Mamy podpisaną umowę o współpracy, ale nie o wyłączności. Z Volkswagenem współpracujemy od lat, od pierwszego Golfa, a nawet wcześniej. Od 1968 roku staliśmy się tak dużą firmą, że nie tylko możemy pogodzić projekty dla różnych firm, ale też realizować własne wizje, czego przykładem jest eksponowany właśnie Brivido. Jest to nie tylko model wystawowy ale też normalnie jeżdżący samochód. Jego wersja pomalowana w kolory Martini Racing świadczy o ogromnym potencjale tej konstrukcji.

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 3 (54) marzec 2012