Po serii artykułów o wierceniu głębokich otworów, które stanowią jedną z kluczowych operacji w procesach produkcyjnych luf artyleryjskich, powracam do Państwa z artykułem, który omawia zagadnienia związane z konstrukcją, warunkami pracy oraz eksploatacji luf, ale także nawiązuje do historii oraz kluczowych odkryć, które przyczyniły się do dynamicznego rozwoju lufowych układów miotających. Zapraszam do lektury.

Broń palna jest jednym z podstawowych środków walki i nadal zachowuje swoje kluczowe znaczenie na współczesnym polu walki. Wśród jej rodzajów szczególną rolę odgrywa broń artyleryjska. Przeznaczona do rażenia siły żywej, niszczenia sprzętu bojowego, burzenia umocnień oraz dezorganizowania systemów dowodzenia i zaopatrzenia przeciwnika, a także ogniowego wsparcia działań bojowego wojsk własnych. Powstanie i intensywny rozwój szybkostrzelnego sprzętu artyleryjskiego nastąpił w drugiej połowie XIX wieku. Postęp był możliwy dzięki wprowadzeniu szeregu przełomowych rozwiązań technicznych i materiałowych. Było to możliwe dzięki dokonaniu w tym okresie wielu istotnych wynalazków, do których możemy zaliczyć m.in. opracowanie działa o gładkiej lufie stalowej (Jacob Mayer, 1844 r.), wprowadzenie lufy bruzdowanej oraz pocisków cylindrycznych (Bessemer, 1853 r.). Kluczowe znaczenie miało również opracowanie technologii wytopu wysokogatunkowej stali (Bessemer, 1855 r.), ale także wprowadzenie bezdymnych prochów: nitrocelulozowego (Vieille, 1875 r.) oraz nitroglicerynowego (Nobel, 1878 r.).
Współczesna artyleria posiada szeroką paletę różnego rodzaju sprzętu, co wynika z różnorodności zadań bojowych. Klasyfikacji broni artyleryjskiej dokonuje się między innym według przeznaczenia taktycznego, gdzie możemy wyróżnić: armaty, haubice, armatohaubice, moździerze, armatomoździerze i działa bezodrzutowe. Każdy z wymienionych typów charakteryzuje się odmiennymi parametrami konstrukcyjnymi i balistycznymi dostosowanymi do realizacji określonych zadań. Termin „armata” wywodzi się z języka łacińskiego i oznacza „uzbrojona”. Skonstruowaną we Francji w 1897 r. przez majora Josepha Alberta Deporta 75-milimetrową armatę przyjmuje się za klasyczne rozwiązanie współczesnej armaty. Istotną innowacją było zastosowanie hydropneumatycznego oporopowrotnika, który umożliwił tłumienie odrzutu oraz znacząco zwiększył stabilność działa podczas strzelania. Armata osiągała szybkostrzelność na poziomie 25 strzałów na minutę co było wówczas wynikiem znakomitym.
Działo artyleryjskie można traktować jako szczególny rodzaj maszyny cieplnej, służącej do miotania pocisków z określoną prędkością początkową i w określonym kierunku. Sprawność energetyczna dział waha się od 15 do 40%, pozostała część energii tracona jest w postaci m.in. ciepła przekazywanego lufie i otoczeniu, energii kinetycznej gazów prochowych i ewentualnych niespalonych ziaren prochu oraz energii odrzutu działa. Pomimo relatywnie niskiej sprawności, ze względu na krótki czas trwania wystrzału, wynoszący od kilku do kilkudziesięciu milisekund, działa artyleryjskie osiągają wyjątkowo wysokie wartości mocy chwilowej. Dla zobrazowania skali tych wielkości można wskazać, że armata przeciwlotnicza kalibru 35 mm osiąga moc ok. 63 MW, armata czołgowa kalibru 125 mm około 1175 MW, natomiast największa armata wykorzystywana bojowo, tj. armata kolejowa Gustav kalibru 800 mm posiadała moc 20164 MW [2]. Dla porównania Elektrociepłownia Stalowa Wola posiada blok gazowo-parowy o mocy elektrycznej 450 MW oraz mocy cieplnej 240 MW.
cały artykuł jest dostępny w wydaniu płatnym 9/10 (228/229) wrzesień/październik 2026














































