
W pracy inżyniera pojawiają się różne ograniczenia, czasem przeszkody, a nawet pułapki – pozatechniczne, o których podczas konstruowania czy projektowania, a później wykonawstwa maszyny najczęściej nie myślimy albo mamy o nich małe wyobrażenie. Do sfery z tym związanej można zaliczyć pojęcie należytej staranności. Jest ona coraz częściej przywoływana w umowach o dzieło, których przedmiotem jest działalność inżynierska.
Należyta staranność jest to obowiązek stron stosunków umownych do staranności ogólnie wymaganej w kontraktach danego rodzaju. Nie powinna to być nadmierna, przesadna staranność, która jest przekroczeniem ogólnie przyjętych wymogów należytej staranności, ale powinna ona być optymalna i normalna. Jej przeciwieństwem jest rażące i świadome niedbalstwo.
Należyta staranność wynika z art. 355 k.c. i rozumiemy przez nią staranność ogólnie wymaganą w stosunkach gospodarczych. Jest to jednak dosyć szerokie pojęcie, co przy stale zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej powoduje, że nie zawsze można zastosować proste wzorce wynikające z k.c. (dostępne jest obszerne orzecznictwo sądowe dotyczące należytej staranności, obejmujące różne aspekty działalności gospodarczej).
Ocena należytej staranności w działalności gospodarczej jest surowsza od staranności ogólnie wymaganej, ponieważ składnikiem działalności gospodarczej jest wymaganie niezbędnej wiedzy fachowej, obejmującej czysto formalne kwalifikacje, ale także doświadczenie wynikające z praktyki zawodowej oraz ustalone zwyczajowo standardy wymagań. Podmiotom gospodarczym stawia się wysokie wymagania dotyczące staranności działania, jakie obowiązują profesjonalistów w obrocie prawnym. Tego rodzaju należyta staranność obejmuje też znajomość obowiązującego prawa oraz następstw z niego wynikających w prowadzonej działalności gospodarczej.
Stosowanie należytej staranności w praktyce polega na stworzeniu pewnego modelu ustalającego optymalny w danych warunkach sposób postępowania, odpowiednio skonkretyzowanego i aprobowanego społecznie, co ma umożliwić porównanie zachowania się tzw. dłużnika (słowo dłużnik z art. 355 k.c.) z takim wzorcem postępowania. O tym, czy na tle konkretnych okoliczności można postawić zarzut braku należytej staranności w dopełnieniu obowiązków, decyduje nie tylko niezgodność postępowania z modelem, ale też uwarunkowana doświadczeniem życiowym konieczność przewidywania odpowiednich następstw działania. Jednak miarą oceny nie może być poziom obowiązków niedających się wyegzekwować, oderwanych od doświadczeń, reguł zawodowych, konkretnych okoliczności czy typu stosunków.
Zakres przedmiotowy zastosowania art. 355 k.c. jest szeroki. Dotyczy on nie tylko dłużnika w trwającym już zobowiązaniu umownym, ale również każdej osoby zobowiązanej, bez względu na źródło obowiązku i jego charakter. Dłużnik obowiązany jest do należytej staranności zarówno wtedy, gdy chodzi o czynność odpłatną, jak i wówczas, gdy wykonuje czynność nieodpłatną, a zarzut może być podnoszony dopiero wówczas, gdy doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania przez dłużnika obowiązków kontraktowych. Oznacza to, że powinien zaistnieć przede wszystkim stan niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania obciążającego pozwanego i wynikającego z zawartej umowy, a dopiero wówczas można dokonywać oceny tego stanu przy konstruowaniu odpowiedniego wzorca staranności dłużnika.
Jak wspomniałem, z należytą starannością związane jest pojęcie niedbalstwa. Niezachowanie podstawowych, elementarnych zasad ostrożności, które są oczywiste dla większości ludzi, stanowi o niedbalstwie rażącym. Przypisanie określonej osobie rażącego niedbalstwa uznaje się za uzasadnione wtedy, gdy osoba ta zachowała się w określonym miejscu i czasie w sposób zdecydowanie odbiegający od właściwego dla niej modelu należytej staranności.
Uwzględniając rodzaj działalności należy zauważyć, że chodzi o miarę staranności powszechnie przyjętą, do pewnego stopnia obiektywną, wynikającą z nakazów sztuki, umiejętności lub techniki, którą można w konkretnym przypadku ustalić, stosując uchwytne mierniki staranności. Ocena stopnia staranności nie może być dowolna, musi poddawać się weryfikacji.
Powiązane z pojęciem należytej staranności są m.in.: zaufanie, dobra wiara, zasady współżycia społecznego, normy prawne, pragmatyka zawodowa, zwyczaje oraz etyka zawodowa.
Wykonywanie zawodu inżyniera polega w większości wypadków na realizacji umowy czy to na prace projektowe czy też na prace wykonawcze, np. budowy maszyn czy urządzeń. Inżynier realizuje więc zobowiązanie wynikające z umowy.
Przed inżynierem, niezależnie jaką funkcję pełni, stawia się bardzo wysokie wymogi profesjonalnej wiedzy i należytej staranności w wykonywaniu swoich zobowiązań. Profesjonalizm inżyniera powinien przejawiać się w dwóch podstawowych cechach: w postępowaniu zgodnym z regułami fachowej wiedzy oraz w sumienności.
Zlecający inżynierowi zaprojektowanie i wykonanie maszyny, urządzenia technicznego, mostu czy budowli, zakłada, że inżynier posiada odpowiednią wiedzę i doświadczenie do takiego zadania. Ponadto, że projekt, a później wykonawstwo, będzie zrealizowane zgodnie z obowiązującym stanem wiedzy technicznej i prawnej; że maszyna most czy budynek będą bezpieczne w użytkowaniu. Nawet jeżeli zlecający nie ma odpowiedniej wiedzy technicznej i prawnej, to ma prawo wierzyć, że inżynier – strona umowy, taką wiedzę posiada. Przykładem wykorzystania takiej wiedzy, z pogranicza techniki i prawa, jest rzetelne przeprowadzenie przez inżyniera oceny zgodności i wydanie deklaracji zgodności WE. Inne przykładowe wymagania to np. znajomość norm, umiejętność obliczeń geometrycznych, kinematycznych i wytrzymałościowych, czy podstaw mechaniki, procesu konstruowania, czy procesów technologicznych.
Jeżeli inżynier, z różnych względów, nie posiada takiej pełnej wiedzy inżynierskiej i odpowiedniego doświadczenia, to nie powinien podejmować się wykonania zadań przekraczających jego kompetencje. Grozi mu wtedy postawienie zarzutu nie zachowania należytej staranności lub nawet rażącego niedbalstwa. Może wtedy podzlecić zadanie innemu podmiotowi, który ma odpowiednie kompetencje.
Należyta staranność pełni istotną rolę dla klauzuli dobrej wiary. W stanie dobrej wiary jest osoba, która pomimo dołożenia należytej staranności nie mogła dowiedzieć się o np. rzeczywistym stanie prawnym. A jeśli nie dołożyła należytej staranności, to przyjmuje się, że działała w złej wierze. Taka sytuacja ma znaczenie np. w obrocie nieruchomościami i ruchomościami – podczas ich wyceny. Inżynier-rzeczoznawca, który nie zapoznał się np. ze stanem prawnym, nie dołożył należytej staranności, a więc nie dział w dobrej wierze. Podobnie konstruktor, który nie zapoznał się z przepisami prawnymi, czy normami dotyczącymi konstruowanego przez siebie urządzenia, również nie dochował należytej staranności i nie działał w dobrej wierze. Ale nie tylko konstruktor. Także technolog, który opracował technologię produkcji niezgodną ze stanem obecnej wiedzy, albo przepisami np. dotyczącymi zagrożenia wybuchem, może podlegać zarzutowi nienależytej staranności.
W zasadzie na każdym stanowisku, czy w każdej pełnionej przez funkcji można być narażonym na zarzut niezachowania należytej staranności. Dlatego warto w pracy inżyniera, a zwłaszcza przy podejmowaniu przez niego jakichkolwiek decyzji dotyczących uruchamiania środków finansowych (też w wyniku jego działań technicznych, ale przede wszystkim dotyczących bezpieczeństwa wszelkich osób mających związek z działaniem inżynierskim), mieć na uwadze należytą staranność.
Jednym z elementów, które działają na korzyść zachowania należytej staranności, jest poddanie poważnych decyzji technicznych – ale też wynikających z nich finansowych i bezpieczeństwa – pod obrady większego gremium ekspertów np. rady technicznej. Także takie działania jak weryfikacja techniczna przez specjalistę lub eksperta, walidacja, czy kontrola przez innych inżynierów, którzy spojrzą na projekt w sposób nie obarczony rutyną. Reasumując, warto zatem przed każdą ważną decyzją podejmowaną w działalności inżynierskiej, przeanalizować także skutki prawne i techniczne tej decyzji, a najlepiej zasięgnąć dodatkowej opinii w szerszym gronie kompetentnych osób.
Aleksander Łukomski
artykuł pochodzi z wydania styczeń/luty 1/2 (160/161) 2021












































