Do tej pory można było odnieść wrażenie, że pasją Johna Hennesseya z Teksasu jest bicie rekordów. W 2014 roku Hennessey Venom GT pobił rekord prędkości dla samochodów produkcyjnych, osiągając prędkość 435,31 km/h. Z kolei w 2016 roku Venom GT Spyder pobił rekord prędkości dla kabrioletów, rozpędzając się do 427,4 km/h. W 2024 roku Venom F5 pokonał ¼ mili w rekordowe dla samochodów produkcyjnych 14,44 s. Model Venom F5-M, napędzany podwójnie turbodoładowanym, ośmiocylindrowym silnikiem widlastym Fury określono zaś najmocniejszym (2031 KM) samochodem z manualną skrzynią biegów.
Rosnące zainteresowanie klientów możliwością ręcznej zmiany przełożeń skłoniło amerykańskiego producenta do skoncentrowania się na wrażeniach z jazdy. W sierpniu 2026 roku odbyła się premiera nowego supersamochodu marki – modelu Blackbird. Nazwa to nie jedyne nawiązanie do legendarnego samolotu rozpoznawczego. W tylnej części nadwozia znajdują się dwie powierzchnie aerodynamiczne, rozkładające się po osiągnięciu prędkości 71 mph i nachylone pod kątem 71° – niczym stateczniki SR-71. To nie jedyne nawiązanie do historii awiacji – ułożone na kształt rombu rury wydechowe naśladują układ dysz czterokomorowego silnika rakietowego XLR11, zastosowanego do napędu samolotu Bell X-1, który jako pierwszy przekroczył barierę dźwięku.



Hennessey Blackbird napędzany jest nowym silnikiem widlastym o pojemności 6,2 l, zbudowanym we współpracy z Ilmor Engineering. Jednostka rozwijająca 9000 obr./min jest najmocniejszym wolnossącym silnikiem V8 w samochodzie produkcyjnym. 850 KM trafia na koła za pośrednictwem sześciobiegowej przekładni manualnej, obsługiwanej lewarkiem w kratce na konsoli środkowej. Wnętrze jest bardziej przestronne niż w modelu Venom, a wszystkie wskaźniki i przełączniki mają analogowy charakter. Z kadłubem typu monocoque i nadwoziem z kompozytów węglowych, całość ma ważyć poniżej 1360 kg. Blackbird jest więc wyzwaniem rzuconym dominującej na rynku motoryzacyjnym tendencji do budowy ciężkich, naszpikowanych elektroniką aut z napędem elektrycznym.
Ambicję bicia motoryzacyjnych rekordów wykazywał także Christian von Koenigsegg. W 2005 roku Koenigsegg CCR pobił ustanowiony przez McLarena F1 rekord prędkości, rozpędzając się do 387,866 km/h. W 2011 Koenigsegg Agera-R ustanowił rekord Guinnessa, przyspieszając do 300 km/h w 14,53 s. W 2017 roku Agera RS pobił rekord prędkości dla samochodów produkcyjnych, osiągając prędkość 447,19 km/h. W 2023 roku Koenigsegg Regera w rekordowym czasie 28,81 s rozpędził się do 400 km/h i wyhamował do zera. Najnowszy model marki nawiązuje zaś do początków marki, kiedy to dwadzieścia late temu Christian von Koenigsegg szykował CCGT do startu w mistrzostwach GT1. Zmiana regulaminu sprawiła, że prace poszły na marne, a marka realizowała ambicje założyciela bijąc kolejne rekordy.
Zaprezentowany w sierpniu 2026 roku Koenigsegg CCGT1 opiera się na sprawdzonej architekturze modelu CC850. Całe nadwozie, poza panelem dachowym i drzwiami, zostało jednak przeprojektowane pod kątem aerodynamiki. W zakresie wytwarzania siły docisku ze wszystkich modeli marki CCGT1 ustępuje jedynie agresywnej aerodynamice Sadair’s Spear. Prócz ogólnego podobieństwa, cechującego wszystkie modele marki, CCGT1 odwołuje się do pierwowzoru poprzez potężne skrzydło tylne, które zostało jednak uwspółcześnione poprzez wprowadzenie mechanizmu regulacji kąta natarcia w zakresie 30°, zapewniającego optymalną funkcjonalność w zależności od tego, czy samochód przyspiesza, skręca czy hamuje. Mimo imponujących rozmiarów skrzydła, to pod podłogą powstaje lwia część docisku aerodynamicznego, przy 250 km/h dochodzącego do 800 kg.





Kompozytowe nadwozie w kolorze białym również odwołuje się do historii marki. Gdy przyjrzeć się z bliska, specjalna technologia kompozytowa powoduje wspaniały efekt wizualny. Czarna z natury tekstura włókien węglowych powleczona jest na biało i pokryta przezroczystym lakierem. Szczegóły rozwiązania nie są znane, ale wzmianka niższej masie niż w przypadku konwencjonalnych paneli CFRP zdaje się sugerować domieszkę innych włókien (PP?) w splocie.
Do napędu CCGT1 posłużył podwójnie turbodoładowany silnik V8 o mocy 1280 KM przy pracy na benzynie i aż 1600 KM na paliwie E85. Jednostkę przystosowano do pracy na mieszance obu paliw w dowolnej proporcji. Do przeniesienia napędu wykorzystano słynną przekładnię LST (light speed transmission) o trzech wałach, sześciu parach kół zębatych i siedmiu sprzęgłach. Skrzynia biegów może pracować w trybie manualnym, sekwencyjnym lub automatycznym, w zależności czy kierowca odbywa rekreacyjną przejażdżkę czy zamierza sprawdzić granice możliwości samochodu podczas jazdy na torze. Inżynierowie od Koenigsegga zadbali zresztą o to, by w konfiguracji do jazdy po torze CCGT1 dał z siebie wszystko. Pakiet wyścigowy obejmuje więc specjalny wydech, koła z oponami, kompozytową klatkę i fotele z systemem HANS (head and neck support device). Załączają się wówczas także specjalne ustawienia układu hamulcowego i zawieszenia. Zgodnie z zapowiedziami, CCGT1 ma być nie tyle najszybszy wśród modeli marki, co najlepiej przystosowany do jazdy na torach wyścigowych, zupełnie jak niezrealizowany CCGT sprzed dwóch dekad.
hennesseyspecialvehicles.com
koenigsegg.com












































